Centaurzęta

Ścianka z 4 edycji ConAreny (temat: conrodzice)
Content warning: poruszany temat porodów


O centaurach i centaurzętach, fragment z foliału Ludy Drugiego Kontynentu.

Jednym z bardzo częstych błędów jaki popełniają uczeni z Kontynentu w stosunku do centaurów jest wyobrażanie sobie ich jako dokładnej mieszanki konia i człowieka, którą można by przeciąć skalpelem (no dobrze, prawdopodobnie trzeba by pomóc sobie piłą) i uzyskać połówki dwóch odrębnych istot. Pomijając kompletnie unikatową budowę narządów wewnętrznych którą znamy od uczonych kavrańskich, a która z miejsca wyklucza aby górny tułów centaura mógł być tułowiem człowieka a dolny - konia, najdobitniejszym chyba przykładem na to że te sześcionogie istoty są czymś więcej niż tylko osobliwą chimerą jest proces ich rozwoju.

Narodziny centaurów odbywają się na pokładzie wozu, lub w oddzielnym namiocie, najczęściej w towarzystwie matki lub siostry rodzącej. Jest to wyczerpujący proces, choć połóg trwa dużo krócej niż u człowieka, jest też obarczony większym ryzykiem niż poród u drugiego gatunku na Drugim Kontynencie - psiogłowcy choć mają więcej potomstwa w jednym miocie, osiągają dużo mniejsze rozmiary przy narodzinach. W przypadku centaurów dziecko jest dużo lepiej rozwinięte w momencie narodzin, ale także jest prawie zawsze pojedyncze.

Centaurzęta rodzą się nogami do przodu,przy czym głowa z ludzkim tułowiem jest zazwyczaj złożona na części ramieniowej przednich nóg. Najszerszym punktem podczas porodu pozostają łopatki z kłębem. Z braku dowodów które wskazują że jest inaczej, uznaje się że młody centaur waży około dziesiątą część tego co jego matka. W momencie urodzenia ma długie nogi, zupełnie jak źrebię, jednak “ludzka” część małego centaura różni się znacząco od tego czego spodziewalibyśmy się po noworodku. Jego tułów jest dużo większy w porównaniu do głowy, jak również nieporównywalnie lepiej umięśniony, a kości ramion są dużo bardziej wydłużone niż u ludzkiego dziecka w jego wieku. Dłonie pozostają stosunkowo małe i ich możliwości manualne ograniczają się do łapania się i chwytania różnych rzeczy. To co natomiast budzi pewien podziw to to że młode centaury są całkowicie mobilne w bardzo krótkim czasie po urodzeniu - po maksymalnie kilku godzinach są już w stanie utrzymać pozycję wyprostowaną i lepiej lub gorzej poruszać się na szczudłowatych nogach. Do zakresu umiejętności młodego centaura zalicza się poruszanie się na własnych nogach za matką i głośne protestowanie jeśli zostaje od niej odłączone. W pierwszym roku-dwóch jest z nią praktycznie nierozłączne, później coraz częściej odbiega żeby bawić się z rówieśnikami. Poza tym centaurzęta wydają się być zaskakująco ciche, czasami można nawet zapomnieć że gdzieś są. W przeciwieństwie do źrebiąt nie muszą wstać aby dostać się do pokarmu - centaurzyce karmią piersią w podobny sposób jak ludzkie kobiety, choć świadkowie twierdzą że ich mleko ma trochę inną konsystencję.

Centaury zaczynają mówić później niż ludzie, rzadko przed trzecim rokiem życia. Jest to dla nich przełomowy moment, ponieważ wtedy także otrzymują imię. Dopóki pozostają milczące najczęściej używa się wobec nich pieszczotliwego terminu oam, który jest ciężko przetłumaczalny na nasz język. Rosną również dużo wolniej od koni oraz wolniej od ludzi, zwłaszcza biorąc pod uwagę wzrost w pierwszych miesiącach życia. Centaurzę w pierwszych miesiącach rośnie bardzo mało, wykorzystując energię na rozwinięcie mięśni i zębów - które pojawiają się w podobnym wieku co u człowieka. Zachodzące wtedy zmiany w zachowaniu nie są bardzo widoczne - dużo czasu spędza na obserwowaniu i naśladowaniu ruchów i mimiki opiekunów oraz ćwicząc podstawową równowagę. Odróżnia także coraz więcej osób z ich otoczenia. Bawi się, dotykając i międląc w buzi wszystko co jest na jego poziomie. Dopiero w wieku ok. 4 lat zaczynają się duże skoki wzrostowe. Wzrost rocznego konia centaur uzyskuje w wieku ok. 13 lat, można powiedzieć że w tym okresie także rozwój umysłowy zrównuje się z człowiekiem - wcześniej bowiem są w niektórych kwestiach, jak mowa czy rozumienie liczb, centaurzęta są dużo wolniejsze od ludzkich dzieci. Już około 10 roku życia różnica robi się jednak coraz mniej zauważalna, a około 12 roku życia postępy całkowicie się zrównują. W tym wieku także dziecko dostaje pierwsze zadania do wykonania w obejściu i jest uczone pierwszych umiejętności przetrwania.

Centaury opiekują się samobieżnymi niemowlętami w sposób o tyle czuły, co i nieco mniej skupiony niż ludzie. Wynika to z cech maluchów które same podążają za matką i nie wymagają przewijania. Dziecięca kapa jest zresztą w celu ułatwienia zachowania czystości pozbawiona klapy zasłaniającej zad od tyłu, jest również całkowicie jednoczęściowa ze strojem na ludzką część, wciągana przez głowę a później zapinana na szelki na ramionach. Prawdopodobnie ten prosty krój ma sporo do czynienia z faktem że dzieci mają stosunkowo długie ręce, ale nie posiadają jeszcze wystarczającej kooordynacji aby pomóc rodzicowi w ubieraniu. Łatwo sobie wyobrazić że przy machających i opierających się o wszystko kończynach rodzicowi zależy aby ich udział w ubieraniu ograniczyć do minimum. Jednoczęściowej kapie zazwyczaj towarzyszy także prosta, zakładana przez głowę narzutka z wełny małych stworzeń które centaury hodują jako trzodę. Centaurzęta praktycznie bez wyjątku chodzą boso, to jest - bez butów czy innych rzeczy przyczepianych do nóg i kopyt. Przy ekstremalnie trudnych marszach zmęczone maluchy wkłada się w specyficzny rodzaj torby przewieszanej przez grzbiet, po jednym dziecku po każdej stronie dla zachowania równowagi. W południowych plemionach dla ochrony przed drapieżcami matki z dziećmi nocują w wozach, które zapewniają lepszą ochronę na noc.

Centaury zdają się mieć nieskończoną cierpliwość dla swoich latorośli, do momentu gdy nie robią czegoś co mogło by być dla nich niebezpieczne. W mniejszym stopniu niż psiogłowcy mogą liczyć na to że życie z rodzeństwem nauczy malucha niektórych praw i rzadziej pozwalają uczyć się dzieciom na własnych błędach. Prawdopodobnie ta ostrożność wynika ze skłonności do kontuzji centaurzych nóg, które raz złamane prawie nigdy nie zrastają się dobrze.

Narodziny nowego członka plemienia zawsze budzą ciekawość i radość, ale raczej nie sensację. Ciekawie sprawa ma się w kwestii uznawania rodzicielstwa. W przypadku małżeństwa praktycznie nigdy nie ma z tym problemu, natomiast w przypadku matek niezamężnych, mogą one uznać konkretnego mężczyznę za ojca swoich dzieci, ale nie muszą. Prawdopodobnie dlatego również centaury wywodzą swoje pochodzenie głównie matrylinearnie. Z tego samego powodu jednak istnieje bardzo silne przeświadczenie, że w przypadku urodzenia się dziecka w jakimś stopniu upośledzonego jest to znak od niebios że kobieta nie powinna mieć więcej dzieci. Jednakowoż centaury bez większych problemów utrzymują również takich członków plemienia. Są traktowani jako ktoś, w kogo urodzeniu na dobre czy na złe miała udział sfera duchowa, a zatem zachowanie wobec nich jest traktowanie jako swoisty test charakteru.

Słowo na ojca biologicznego (chreo) różni się od słowa dotyczącego mężczyzny przejmującego na siebie część opieki nad dzieckiem (olemú), przy czym to drugie jest znacznie częściej używane i wiąże się z dużo większym szacunkiem. Warto wspomnieć że centaury mają tradycyjną instytucję ojcostwa, która jest widoczna w przypadku par małżeńskich. W przypadku natomiast dzieci bez uznanego ojca biologicznego, najczęściej jako autorytet działa klanowy strażnik opowieści lub jeden z doświadczonych pasterzy lub łowców. Instytucja rodzeństwa jest dużo słabiej zarysowana pomiędzy dziećmi jednej matki o dużej różnicy wieku niż pomiędzy dziećmi o różnych matkach, ale w podobnym wieku. Prawie bratersko-siostrzana więź między nimi tłumaczy także powód dla którego młodzi mężczyźni w wieku ok. 15-16 lat są wysyłani aby żyć w innej grupie, często u dalekich krewnych lub po prostu bardziej lubianych sąsiadów.

6 polubień