Tengu to bardzo słuszny dodatek. Od razu przychodzi do głowy też kappa. Coś więcej ciekawego na pewno by się z tych japońskich potworków wyciągnęło.
Drakoni też słusznie wspomniani, i wolę tutaj dawać nazwy, które by przeszły w jakiejś polskiej publikacji fantasy, więc dragonborn już mniej mi leży. Niby od tego można sobie wymyślić swoje tłumaczenia, ale chodziło mi konkretnie o gotowe templatki z gotowymi nazwami.
Z takich nazw angielskich, z którymi może być problem, to jeszcze redcaps z mitologii szkockiej czy angielskiej (nie wiem, to tam z pogranicza): okrutne gobliny, które muszą mordować i maczać w krwi ofiar swoje wełniane czapeczki, bo umierają, kiedy czapeczka wyblaknie. Nie ma przyjętego polskiego tłumaczenia niestety, ale pasowałoby świetnie krasnoludy, jeśli dwarves by przemianować na krzatów, ale o tym machnę osobny temat później.
Spośród furasów wydzieliłbym gnolle i reptilionów. Mają swoje szczególne pozycje w kanonie.