Mit o Początku

Witajcie. Pracuję nad nowym uniwersum i chciałbym podzielić się z Wami rozdziałem 1. “Księgi Pradziejów Świata”. To oczywiście dopiero podstawa. Ciekawi mnie, co o tym sądzicie? Jakie słabe / mocne strony ma ten mit? Chciałbym go dopracować.

KSIĘGA PRADZIEJÓW ŚWIATA

Rozdział 1. Mit o czterech braciach

Na początku był jedynie Stworzyciel - Nimithir, Jedyny. On chciał stworzyć świat, życie i istoty duchowe, dlatego rzekł: “Niech świat istnieje - prawdziwy, dobry i piękny. Niech istnieje materia, duch i życie! Tak chcę!” Tak powstało wszystko. Stworzył wtedy również duchy czyste, a najczystszych z najczystszych uczynił czterech. W naszym języku nazywamy ich Nimassirami, Najczystszymi. Byli oni świadkami całego dzieła stworzenia, którego dokonał Jedyny.

Pierwszy spośród Nimassirów spostrzegł, że wszystko co stworzył Jedyny było niezwykle przemyślane i logiczne. Dopatrzył się wielu racjonalnych zasad i sensu. Przeniknął swoim rozumem cały świat i dostrzegł w nim prawdę. Zachwycił się więc nieopisaną mądrością Jedynego, którą zdołał odkryć w każdym jego dziele. Jedyny to dostrzegł i nadał mu imię: Aluith, zachwycony prawdą, dawca głębokiego sensu życia, źródło mądrości. W zamian Aluith nazwał Stwórcę Najgłębszą Mądrością - Nindolfaith.

Następny Nimassir pokochał dobroć Stwórcy. Dla niego każde stworzenie było nie tyle fascynującą zagadką - jak dla Aluitha - co świadectwem miłości Jedynego, dlatego Nimithir nadał mu imię: Caith, ten, który kocha, pragnący dobra. Caith nieustannie myślał, jak dobrym i hojnym dawcą jest Stwórca. Widział, że zamiary Stwórcy są przepojone szlachetnością, prawością i cnotą. Caith pragnął bardzo naśladować Jedynego w miłowaniu stworzeń i zawsze nazywał Go Jedyną Miłością - Nadarith.

Trzecim spośród braci był Valith. Jedyny nadał mu takie imię, gdyż zobaczył jak jest on piękny. Valitha najbardziej pociągał kunszt stworzenia. Nie mógł oderwać wzroku od dzieł Stwórcy, gdyż każde z nich miało w sobie niezwykły wręcz wdzięk i harmonię. Symetria dobra i prawdy, które w stworzeniu widzieli Aluith i Caith, dla Valitha kryła w sobie najszlachetniejszy powab. Wielki Artysta, Thalevrith - w taki sposób zwracał się do Jedynego.

Ale był jeszcze czwarty syn duchowy Jedynego. Był jak biała, pusta karta, jak otwarta księga gotowa do zapisania, jak płótno czekające na rękę malarza, był czystym potencjałem i zmianą. Bardzo podobał się on Stwórcy, tak samo jak pozostali Jego synowie i powiedział do niego: “Celith, synu mój, wspaniały, ty będziesz tym, czego nie ma we Mnie, a jest w stworzeniu - będziesz zmianą. Ty w moim imieniu sprawisz, że wszystko co żyje, będzie dążyć do prawdy, dobra i piękna”.

Celith nie chciał być jednak zmianą ale stałością. Nie chciał być podobny do stworzeń, ale jedynie do Stwórcy. Mówił: “Nie zgadzam się. Ja chcę być stałością prawdy, dobra i piękna. Dlaczego braci moich obdarzyłeś tak wspaniałymi imionami, a mi dałeś coś obcego Twojej naturze, tak, jakbym był bliższy światu niż Tobie? Czyżbyś we mnie niczego podobnego co Ciebie nie widział? Daj mi inne imię!” Jednak wyroki Stwórcy są zawsze nieodwołalne - bo nie ma w Nim żadnej zmiany. Wobec tego Celith powiedział: “Skoro nie chcesz dać mi innego imienia - to będę zmianą, ale nie na prawdziwsze, lepsze, piękniejsze. Będę zmianą na fałszywe, złe i brzydkie. Odrażający, niemoralny i fałszywy stanie się świat”

Wtedy Celith został strącony, upadł na ziemię i zamieszkał w Krainie Otchłani. Tam przeklął zazdrośnie swoich braci i porzucił swoje dawne imię. Od tej pory nazwał się imieniem Kulzud, znienawidzony i nienawidzący, pełen nienawiści. Uważał bowiem, że Jedyny go nienawidzi, dlatego dał mu gorsze od innych imię. Sam także znienawidził Jedynego i świat, który stworzył.

:ohisee: