Naszła mnie rozkmina jak mogłaby wygladać epodemia zombie u początków cywilizacji ludzkiej. Był taki motyw gdzieś?
Czy w zasadzie od razu zombie by wygrały, a może mniejsza gęstość zaludnienia i mnogość innych zagrożeń działałaby na korzyśc ludzi?
Może macie pomysły na jakieś inne ciekawe okresy kiedy mogłaby pojawić sie plaga
To zależy od cech zombie. Ale tak w uśrednieniu to powiedziałbym, że ludzkość ma przesrane i szybko wyginie.
Klasycznie. To zależy. Ale stricte ludzki wirus szybko wyginie przez niską gęstość zaludnienia imo. Also ostre kije>>>gryzienie
Nigdy nie wytworzy się horda. Zanim kilkadziesiąt/stoileś trupów dotrze do następnej osady będzie ich garstka. Czasem im się uda, najczęściej zostaną odepchnięci ostrymi kijami
No właśnie o tym tez myślałem, że wszyscy by byli lepiej przygotowani do takiej walki. W sumie zmiany społeczne jakie by mogły nastąpić na takim wczesnym etapie to może być materiał na ciekawego cona.
Np. Zwyczaje zapogiegające przemianie, coś a la te przeciw wampirom. I to mogłoby wpłynąć potem na pierwsze religie
Jeśli się nie mylę, to w World War Z były opisane pokrótce scenariusze wybuchów epidemii zombie w innych czasach niż współczesne, ale nie cofali się dalej niż do antyku, gdzie Rzym sobie świetnie poradził dzięki umocnieniom, wyposażeniu i taktykom bardziej niż współczesne dostosowanym do kogoś, kto chce podejść blisko i zrobić ci krzywdę.
Zombie zabłądzą w lesie i wpadną w jakąś dziurę, z której nie będą mogły wyjść…
Damn it, teraz będzie za mną chodził motyw zombie sprzed piśmiennych cywilizacji, jako takie historyczne (prahistoryczne?) fantasy w naszym świecie.