Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie nas w dupę pocałować! - tak kończy się list, rzekomo napisany przez Kozaków do sułtana Mehmeda IV.
W epoce informacji, gdy kalendarz mamy zawsze przy sobie, ludzie orientują się jaki dzień tygodnia wypada w jakieś święto za pół roku a na ludzką psychę siada stres przed deadlinem, zapominamy, że przez większość historii, większość ludzi nie myślała o dacie w tak precyzyjny sposób jak my. Podobnie jak dla Kozaków, miesiąc był “na niebie”, ludziom mijały “wiosny” a to ile lat minęło od jakiegoś arbitralnego wydarzenia, mieli głęboko w ślicznym tyłeczku.
Jako że na początku tworzenia mojego świata nie przyszło mi to do głowy, zrobiłem kopię naszego kalendarza z dwoma miesiącami zarezerwowanymi dla PORY ZMIERZCHU, o której opowiem innym razem.
Parę lat temu stwierdziłem jednak, że w miarę tworzenia kolejnych kultur, będę budował różne kalendarze, bazujące na innych źródłach oraz silnie związane z wierzeniami i magią.
Południe świata jest zdominowane przez wierzenia Vertebry. Na symbol opisujący panteon 44 bóstw naniesiono pozycję dwóch satelitów - Księżyca i Otnatu. Ich synchronizacja znaczy kolejne noce, których patronami są kolejne bóstwa / bogowie / duchy.





