Inspirowane tematem o bomby atomowe w Eiranie.
Mam w conie teleportację – w formie portali. I teraz tak z zasad i ograniczeń:
Otwarcie i utrzymanie portalu wymaga energii; proporcjonalnie do rozmiaru (powierzchni) portalu, czasu otwarcia i odległości od celu. Dość basic, sprawia że stałe portale nie są wszechobecne, a spontaniczny transport statku kosmicznego albo armii jest czymś wyjątkowym i wymaga ogromnej mocy.
Portale mogą otwierać ludzie (obdarzeni) i silniki portalowe. Te drugie są trudne w produkcji i zżerają ogromne ilości energii, stąd jeśli otwierasz własny portal najlepiej zrobić to blisko gwiazdy gdzie może się naładować albo jeszcze taniej – skorzystać z już istniejącego portalu. W te silniki są wyposażone głównie duże statki (potrzeba dużego silnika, i przy nich kalkuluje się ryzyko) z małych tylko jakieś nieliczne zwiadowcze/szpiegowskie, czyli taki odpowiednik nuklearnych łodzi podwodnych w kosmosie.
Przez portale mogę przechodzić tylko żywe, świadome istoty. I to jest najtrudniejsza z zasad, ale też ta którą najbardziej chcę zachować. Jest ważna bo cienie, czyli conowi nieumarli, nie spełniają tej zasady, więc muszą szukać obejść. Dodatkowo uniemożliwia otwieranie portali i strzelanie przez nie – wciąż mogą to robić cienie, które nie mają etycznych problemów z wsadzaniem do torped jeńców. Skąd portal wie czy na pokładzie jest ktoś żywy? I jak definiuje zakres statku związanego z tą jedną żywą osobą? Co jeśli podskoczysz podczas przechodzenia przez portal? Co jeśli wewnątrz nie ma atmosfery? To wszystko są dobre pytania, na które nie mam dobrych odpowiedzi – na razie piszę to trochę tak, że portale są traktowane jako bezstronni sędziowie. Opierają się na darach, czyli mocy czyli de facto magii, więc tłumaczę to trochę tym że są w jakimś stopniu świadome. Może niekoniecznie że jest jakiś drugi świat przez który portale prowadzą (chociaż takie rzeczy też są).
Dodatkowe ograniczenia i kary: staram się wymyślić co się dzieje jeśli portal zamknie się z czymś w środku. Na pewno chcę uniknąć przecinania rzeczy portalami, ale rozważam „wyplucie” na jedną stronę obiektu plus władowanie w niego siły proporcjonalnej tej przepchniętej części. W ten sposób statek którego portal zostanie wyłączony w połowie wybucha, ale człowiek który sięgał przez portal który się zamknął będzie tylko miał siniaka, ewentualnie połamaną rękę.
Nie zdecydowałem jeszcze czy portale są przejrzyste czy nie, to znaczy czy można przez nie patrzeć bez przechodzenia. Ale z drugiej strony uznałem że np. portal otwarty z lądu do morza nie zasysa wody, więc chyba żadne martwe cząsteczki nie powinny przechodzić, co za tym idzie fotony też nie.
No i teraz pytanie do was: jest tu dużo dziur, jakieś pomysły jak to lepiej uporządkować i tłumaczyć? A może jakieś pomysły właśnie na ciekawe obejścia i wykorzystania już istniejących zasad?
zdjęcie dla uwagi - klin oblężniczy wlatujący do portalu
